Cześć!
Dzisiaj trochę o ustach. Od dłuższego czasu mam 'fioła' na punkcie podkreślonych ust. Wchodzące na rynek barwniki w stylu lip tint bardzo wysuszają moje usta. Pozostałam więc przy metodzie tradycyjnej, czyli pomadkach. Jednak są o wiele mniej trwałe od lip tint'ów. Szukałam w takim razie idealnej konturówki. Przypadkiem trafiłam do natury i oczywiście przypadkiem była promocja w szafie Catrice na ich konturówki. Stwierdziłam, że spróbuję, w szczególności, że jedna kosztowała około 5-6zł (regularnie ok.10zł). Oto i one:
Catrice-PRECISION LIP LINER
Moje kolory to:

Konturówki połączyłam (mam nadzieję) z pasującymi pomadkami.
Od najjaśniejszej :
1)Catrice-190 The Nuder The Better
2)Lasting finish by Kate Moss[RIMMEL]-140
3)Cien-5 Spicy Red
Wracając do konturówek. Mają zapobiec rozmazywaniu się pomadki poza linię ust, są automatyczne. Wysuwane kredki czy konturówki to dla mnie świetna sprawa przy ciągłym gubieniu temperówek. Mają idealną konsystencję, ani za miękką ani za twardą. Najbardziej 'ołówkową' przypomina mi konturówka czerwona, co jest jednak plusem bo linię ust można precyzyjnie wyrysować. Przedłużają bardzo trwałość koloru na ustach, co najważniejsze nie przesuszają ust mimo, że kolorem wypełniam cały obszar ust, a dopiero później nakładam pomadkę. Opakowanie jest eleganckie, rączka matowa więc nie wyślizguje się z rąk. Dodam że na ustach kolor się nie rozmazuje tylko tworzy pewną, co dziwne, miękką skorupkę. Makijaż ust można zmyć za pomocą płynu micelarnego. Ja używam Perfecty i sprawdza się idealnie.
Podsumowując polecam konturówki firmy Catrice, która jak dotąd ani razu mnie nie zawiodła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz