Nakładamy bazę pod cienie i 'utrwalamy' cieniem jasnym, łososiowym
Wybieramy ulubiony eyeliner i malujemy ! :)
Wybrałam cieniutki pędzelek. Naprawdę używałam różne rodzaje pędzelków do kreski, ale sprawdził się najlepiej ten kupiony u 'chińczyka' za 2 zł :) Znajdziecie w dziale z kosmetykami do paznokci.
KROK 1
W zależności od tego jak grubą chcecie kreskę i jak wysoką 'jaskółkę' taki rysujecie jej zarys. Ja na początku, dosyć niedbale rysuję wstępnie jaskółkę. Mam opadającą powiekę i ten sposób sprawdza się idealnie, bo panuję nad tym co maluję. Najlepiej patrzeć prosto w lusterko.
KROK 2
Wypełniamy nasz zarys a zaraz potem przedłużamy kreskę do wewnętrznego kącika. Celowo dałam zdjęcia z zupełnie innymi odcieniami cery, niestety jestem amatorką w fotografowaniu więc nie panuję nad światłem. Podkładu nie miałam tu żadnego.
KROK 3
Wybieramy czarny cień ( u mnie z paletki SLEEK-STORM) i prosto ścięty mały pędzelek i rozcieramy naszą kreskę, ten efekt podoba mi się najbardziej. (Doskonale tuszuje niedociągniecia w kresce)
KROK 4
Załamanie podkreślamy cieniem wpadającym w pomarańcz, lekki brąz. Linie wodną malujemy białą/cielistą kredką i resztkami cienie czarnego pozostałego na pędzelku podkreślamy dolną powiekę do połowy od zewnętrznego kącika. Wewnętrzny rozświetlamy złotym cieniem z drobinkami.
Tuszujemy rzęsy i doklejamy połówki rzęs. Ja teraz pomaluję resztę twarzy a Wam mam nadzieję trochę pomogłam. Opadająca powieka to niekoniecznie zła powieka.
Buziaki :*